8 stycznia 2018

Planeta karłowata (1) Ceres

     W nocy z 31 grudnia 1800 roku na 1 stycznia 1801 astronom Giuseppe Piazzi dostrzegł na niebie obiekt, którego nie było na żadnej mapie. Początkowo uznał go za nieznaną gwiazdę, ale w ciągu kolejnych nocy zauważył, że obiekt przemieścił się na tle gwiazd. Ceres, bo o niej mowa, najpierw uznawana była za ósmą planetę Układu Słonecznego, ale kiedy w kolejnych latach odkryto inne obiekty znajdujące się w tym samym pasie co ona, niewygodne stało się nazywanie ich planetami. Obecnie Ceres nazywana jest planetą karłowatą i jest największym obiektem głównego pasa planetoid między Marsem a Jowiszem.
31 stycznia Ceres znajdzie się w opozycji do Słońca, jest to więc najlepszy okres do jej obserwacji, z czego postanowiłem skorzystać. Zarejestrowałem ją dokładnie 217 lat i jeden tydzień po odkryciu przez Giuseppe Piazzi. W dzisiejszych czasach nie potrzeba jednak kilku nocy aby dostrzec jej ruch, a wystarczy jedynie parę minut, co wyraźnie widać na dwóch zdjęciach, które wykonałem w odstępie 39 minut i złożyłem w animację :-)
      Obecnie planeta karłowata świeci blaskiem 7,2 mag, do opozycji jej jasność jeszcze wzrośnie do 6,8 mag, jest więc dobrze widoczna przez lornetki. Przemieszcza się z gwiazdozbioru Lwa do Raka.

Planeta karłowata (1) Ceres. Jedna klatka 30 sek. - ISO-400.

Planeta karłowata (1) Ceres. Animacja ruchu z jednej nocy.

1 stycznia 2018

Superpełnia nad Poznaniem

     Zdjęcie Księżyca tuż przed superpełnią, a dodatkowo po prawej widoczny fragment gwiazdozbioru Oriona. Widok nad Poznaniem.

Superpełnia nad Poznaniem i fragment gwiazdozbioru Oriona.

14 grudnia 2017

Planetoida (3200) Phaethon - własna rejestracja

     Planetoida (3200) Phaethon na trzy dni przed największym zbliżeniem do Ziemi dość szybko przemieszczała gwiazdozbiór Perseusza (w przybliżeniu 22,3 minuty kątowe czyli około 2/3 tarczy Księżyca w ciągu godziny). 13 grudnia około godziny 19:00 znajdowała się trochę poniżej gwiazd Mirfak i Algol w pobliżu innej gwiazdy HD 22022 o jasności 7,5 mag. Niestety wczoraj podczas przejścia planetoidy w pobliżu gromady otwartej gwiazd M34 na niebie były chmury i nie miałem możliwości zarejestrowania tego zjawiska. Szkoda.
Phaethon już jutro ok. 23:00 zanotuje największe zbliżenie do naszej planety (ok. 10,3 mln km). Później, wciąż będzie zbliżał się do Słońca. Punkt peryhelium, czyli największe zbliżenie do Słońca uzyska 25 stycznia ok. godziny 9:00 i będzie to odległość tylko dwa razy dalsza niż podczas zbliżenia do Ziemi - 20,9 mln km (najbliższa Słońcu planeta Merkury zbliża się do Słońca tylko na odległość ok. 46 mln km). Tak bliskie przejście planetoidy Phaethon obok naszej dziennej gwiazdy, powoduje uwalnianie się substancji lotnych oraz odrywanie odłamków skalnych. To właśnie one pozostając na torze przejścia planetoidy tworzą rój meteorów zwanych Geminidami, które możemy wciąż jeszcze obserwować na grudniowym niebie.
Phaethon ma średnicę ok. 5,1 km i podczas tej rejestracji obserwowany był z odległości ok. 13,5 mln km. Wykonałem 92 klatki w krótkich odstępach czasu, a każda klatka naświetlana była przez 15 sek. Już na pojedynczych zdjęciach zauważyć można lekką kreskę, więc spokojnie mogłem naświetlać mniejszą jednostkę czasu. Cała rejestracja trwała zaledwie 35 minut. 
     Poniżej przedstawiam trzy różne podejścia do tego obiektu. Pierwsze zdjęcie to zebranie na jednym obrazku kilku położeń planetoidy. W ten sposób powstał ładny sznur pereł :-)

(3200) Phaethon
Druga pozycja to animacja, na której planetoida porusza się na tle nieruchomych gwiazd.

(3200) Phaethon - prowadzenie montażu za gwiazdami.
Trzecia pozycja to animacja przedstawiająca ruch gwiazd podczas, gdy planetoida pozostaje nieruchoma na środku obrazu. Tak prezentowałby się zapis, gdyby montaż podążał za planetoidą. Ponieważ tak nie było, to w celu uzyskania tego efektu, musiałem pobawić się zdjęciami w programie graficznym, aby zatrzymać planetoidę w miejscu ;-) 
(3200) Phaethon - prowadzenie za planetoidą.
Jak już wcześniej pisałem w czasie, gdy zbierałem ten materiał Phaethon znajdował się 13,5 mln km od Ziemi, a kolejna okazja zarejestrowania go z takiej odległości nadarzy się dopiero 11 grudnia 2050 roku. Dlatego cieszy mnie, że udało się to teraz :-)

Dopisek:
Ostatnia animacja została zaprezentowana w filmie "Niebo w styczniu 2018" na kanale AstroLife:


Do obejrzenia już w 25 sekundzie filmu, a w 33 sekundzie po raz kolejny wykorzystana została ustrzelona przeze mnie koniunkcja Księżyca z Jowiszem z kwietnia 2017 roku :-)

8 grudnia 2017

Planetoida (3200) Phaethon z Virtual Telescope Project

Watch video!

30 października 2017

Koniunkcja Księżyca z Neptunem

     Dzisiejsza koniunkcja Księżyca z Neptunem. W czasie wykonywania zdjęcia separacja wyniosła 2,5°, ale tego dnia nad zachodnim horyzontem zmniejszyła się jeszcze do 1,5°. Złożone dwa zdjęcia, aby zmniejszyć nieco blask Księżyca.

Koniunkcja Księżyca z Neptunem.
 Około godziny 23:00 doskonale widoczny był gwiazdozbiór Oriona.

Gwiazdozbiór Oriona nad Poznaniem.

4 października 2017

Uran i jego największe księżyce

     Podczas pięknej bezchmurnej nocy z 29 na 30 września, kilka minut spędziłem z Uranem i jego największymi księżycami. Spotkanie uwieczniłem zdjęciem, które poniżej opisałem. Księżyce Oberon, Tytania i Umbriel zaprezentowały się dość okazale, natomiast Ariel znajdował się wtedy zaledwie 10 sekund kątowych od planety i trzeba nieco wytężyć wzrok, aby go dostrzec. W okienku wkleiłem obraz ze Stellarium przedstawiający położenie Urana i księżyców w tamtym czasie. Jak widać, niedaleko Ariela znajdował się jeszcze jeden księżyc Miranda, ale bliski blask Urana spowodował, że tak słabo odbijający światło księżyc nie mógł już przebić się na zdjęciu.
Tego dnia, tuż po wschodzie Urana, doszło do bardzo bliskiej koniunkcji planety z gwiazdą USNOA2 0975-00380991 o jasności 14,3 mag. Separacja osiągnęła zaledwie 8 sekund łuku, a na przedstawionym zdjęciu 4 godziny później odległość ta wzrosła już do 26 sekund kątowych. Jasność gwiazdy i naturalnych satelitów planety była porównywalna, więc łatwo pomylić ją można z jakimś księżycem :-) To moje pierwsze tak bliskie spojrzenie na Urana i jednocześnie osobiste potwierdzenie, że Uran rzeczywiście posiada księżyce ;-)


Uran i jego największe księżyce

1 października 2017

Planetoida z grupy Amora (3122) Florence

     Nareszcie po całym miesiącu przerwy miałem okazję zasiąść pod czystym nocnym niebem. Wrzesień nie był pod tym względem łaskawy, bo gdy miałem czas nie było pogody, a kiedy niebo się wypogadzało z różnych przyczyn zawsze byłem zajęty. W końcu się udało i oczywiście nie mogłem odmówić sobie przyjemności spojrzenia na planetoidy. Kiedy 1 września planetoida Florence mijała Ziemię w odległości ok. 7 mln km nie mogłem jej śledzić. Dziś wciąż jednak jest w zasięgu rejestracji. Po blisko miesiącu jej jasność to już tylko 13,5 magnitudo i coraz bardziej blednie. Przebywa teraz w gwiazdozbiorze Smoka i powoli podąża w kierunku Małej Niedźwiedzicy. Prędkość na niebie zmniejszyła się już tylko do 1 minuty łuku na godzinę, kiedy przed miesiącem było to ponad 20 minut na godzinę. Podczas mojej rejestracji 29 września była oddalona od nas blisko 32,5 mln km. 

Planetoida (3122) Florence
Planetoida (3122) Florence - pomiar astrometryczny
Tak dla ciekawości :-)
Z 10/11 października Florence zbliży się na niebie do galaktyki NGC 6324 (13,4 mag) na odległość około 4 minut kątowych. Natomiast z 9/10 grudnia powinno dojść do jeszcze bliższej koniunkcji planetoidy z kometą C/2017 O1. Ich odległość nie przekroczy 1 minuty kątowej. Florence pomimo, że znajdować się będzie ponad dwukrotnie dalej niż dzisiaj, osiągnie jasność ok. 15 mag i wciąż będzie w zasięgu teleskopów o średnicy zwierciadła 200 mm. Jasność komety szacuje się wówczas na 13,5 mag. Może ktoś będzie pamiętał i pokusi się o rejestrację ;-)
Film to siedem klatek wykonanych co około 10 minut. Każda klatka naświetlana 30 sekund przy nastawie ISO 320:


Planetoida (3122) Florence - zarejestrowany ruch na tle gwiazd.
Poniżej drugi film z programu Astrometrica.

Planetoida (3122) Florence - zarejestrowany ruch.